- Nie pamiętam tak dobrze moich rodziców, ich wyglądu, jacy byli, czym się zajmowali. Taka pustka, chociaż spędziłam z nimi pięć, prawie sześć lat. Jedyne co pamiętam to krzyk - krzyk mamy, który nakazywał mi ucieczkę. Nie uciekłam, tylko schowałam się w ścianie, moim małym, sekretnym miejscu. Trzymałam w rękach misia i słuchałam tych wszystkich krzyków, a później cisza... Błoga cisza - jakby nie było w domu żadnej żywej dusz. To fakt, nie było nikogo żywego oprócz mnie. Co za przypadek, prawda? Wyszłam z twej mojej kryjóweczki i schodziłam cicho, powoli na dół. Pierwsze c, co zobaczyłam, to leżącą na podłodze mamę.. Podeszłam do niej bliżej i zauważyłam poderżnięte gardło. Niezły widok dla pięcioletniego dziecka. Widziałam rozpływającą się po podłodze krew. Odwróciła się plecami, by na to nie patrzeć. Obok mnie leżało drugie ciało z też poderżniętym gardłem, a na ciele karteczka. Wzięłam ją - ścisnęłam dłonie w pięść.
- I co na niej pisało?
- Ciebie też to czeka, panienko Hawke - popłynęły mi łzy.
Policjant wstał i zaczął gadać z tym drugim, który nas pilnował. Pewnie myślą, że to ja ich zabiłam, albo że jestem wariatką. Tak, czy siak wiem, że muszę stąd uciec. Policjant spojrzał w moją stronę i podszedł. Usiadł przede mną i powiedział
- Jesteś już wolna, możesz wyjść.
- Ale gdzie ja teraz pójdę? - zapytałam zdezorientowana.
Nie miałam pojęcia co i jak się stanie.
- Do sierocińca w kolonii czwartej. Tam nikt cię nie zna, twojej historii - odchrząknął. - Zaczniesz od nowa.
Wstałam z krzesła i kierowałam się ku wyjścia. Westchnęłam tylko
- Kiedy mam się pakować? - odwróciłam delikatnie głowę.
- Jutro z samego rana po ciebie przyjedziemy. Bądź gotowa. Wyszłam z pokoju przesłuchań i zamówiłam sobie taksówkę do domu.
Weszłam do domu i rozglądnęłam się po pokoju Nie mogę tutaj być. To nie miejsce dla mnie. Ludzie patrzą na mnie jak na potwora. Myślą, że to ja ich zabiłam, chociaż nie rozumiem dlaczego. Przecież to moi rodzice. Świat jest okrutny. Już tu nie pasuję. Wyrzutek społeczeństwa... A najlepsze, że oni - zabójcy moich rodziców mogą po mnie wrócić. Strach zostawać samej teraz w domu. Ale dawałam radę, to i teraz dam. Zamknęłam oczy i zaczęłam iść w kierunku schodów. Zaczęłam powoli wchodzić na grę. Boże.. Kiedy się to wreszcie skończy? Chciałabym mieć w końcu spokój. To wszystko nie jest na moje nerwy, ciągłe spotkania z policją, przesłuchania, wzrok innych ludzi. Tutaj nie mam absolutnie życia. Chciałabym normalnie życie, czy o tak wiele proszę? Przecież nie.. Weszłam na górę i pospieszyłam do sypialni. Otworzyłam szafę i wyciągnęłam wszystkie ciuchy zastanawiając się nad tym miejscem. Nigdy nie byłam i nie słyszałam o czwartej kolonii. Dlatego bardziej byłam zaciekawiona. Interesowali mnie też mieszkańcy. Czy oni naprawdę nie będą wiedzieć kim jestem? Co się stało z moją rodziną... ? Najlepiej jakby tak było. Nowe życie, wszystko od nowa. Nareszcie byłabym szczęśliwa. Miałabym znajomych, życie towarzyskie. Wszystko nabrałoby sensu. Ja byłabym naprawdę szczęśliwa. Życie jak z bajki.. Spakowałam się do końca i usiadłam na łóżku.
- No to jutro mnie już tu nie będzie - westchnęłam tak, jakby było mi przykro z tego powodu, choć nie będzie,. Nic mnie nie powstrzyma, żebym stąd wyjechała, nic. Przecież ja tego chce. Każdy byłby wtedy szczęśliwy.. Ja, sąsiedzi. No w sumie nie ktoś by się nie cieszył. Ci, którzy zabili moich rodziców. Ale wiem, że ie ma co się nimi martwić. Nie znajdą mnie.
Wstałam z łóżka i poszłam się kąpać. Po chwili wyszłam z łazienki i skierowałam się ku łóżka. Przykryłam się kołdrą i zamknęłam oczy. Tak bardzo tego chcę. Tak bardzo chcę stąd pójść. To będzie coś naprawdę cudownego. Po chwili odcięłam się od rzeczywistości i zasnęłam.
Rano obudziły mnie krzyki policjantów. Trzeba już jechać.. Przydałoby się. Wstałam i ubrałam się. Wyszłam z domu.
- Żegnajcie - powiedziałam.
I pojechaliśmy..
wszedłem z ciekawości na bloggera, ponieważ chciałem dalej kontynuować moje blogowe hity. a, że moja ciekawość nie zna granic, to chciałem sprawdzić co sie dzieje u mojej koleżanki neyi. i o proszę, notka, której od dawna nie było. myślałem, że już będzie to koniec bloga, a jednak zaskoczyłaś mnie! dziwię się jednak, że historię zmieniłaś. dlaczego?
OdpowiedzUsuńtak poza tym to podoba mi się prolog. jest przejrzysty przede wszystkim, nie wiem, czy będzie miał coś wspólnego z resztą, czy nie. ale już krwawo od samego początku jest, co mi się bardzo podoba. zdaje mi się, że będziesz to pisać odkąd ona jest już w tej kolonii, prawda?
pozdrawiam bardzo ciepło, pisz dalej!
o, to cieszę się bardzo, skoro chcesz to kontynuować. pamiętam, że ten blog zrobił w sumie troche furorę wśród moich wcześniejszych czytelników. nie wiem, czy resztę z nich odzyskam tak szczerze mówiąc. i tak, myślałam, że skończę bloga. i to nie przez brak pomysłów, bo mam ich mnóstwo. ale brak czasu. zmieniłam historię, bo cała ja się zmieniłam. to przez wpływ mojego chłopaka, a Dexen się zgodził, więc się cieszę z tego. a co do prologu, to dziękuję za miłe słowa :P i tak, ona będzie już w tej kolonii
Usuńmyślę, że większość z nich odzyskasz. jak widziałem, to troche ich było, tych wiernych fanów :) mam jeszcze pytanie, jak mógłbym się z tobą skontaktować tak prywatnie? potrzebuję tego do mojego szablonu. chciałbym, żebyś zrobiła mi, jeśli masz oczywiście czas :)
Usuńno spoko, akurat dzisiaj do popołudnia mam czas, bo później chłopak przychodzi do mnie i będziemy się przygotowywać do wyjazdu, a później nie będzie mnie 3 dni. więc jeśli teraz napiszesz na email: tco.trilogy@gmail.com to ci szybko zrobię i wyślę. tylko proszę, żebyś napisał mi od razu w komentarzu, jak wyślesz. bo wiesz, nie siedzę na tym koncie wieczność, tylko jeśli trzeba
Usuńjuż napisałem. mam nadzieje, że dasz mi praktycznie sam napis i jakiś kawałek tła, tyle
Usuńno to Ci wysłałam :)
Usuńcześć też tu jestem, ale zapomniałam hasła do konta :D czytać cie czytam dalej !! ładnie i pięknie!
OdpowiedzUsuńtak widzę, że jesteś i dzięki, że czytałaś i czytasz ;)
Usuńpanno Neyyo, mam pytanie. kiedy będzie następny rozdział? mija już marzec, a ostatni - prolog dodałaś w lutym. czyżbyś się zapuściła?
OdpowiedzUsuńfaktycznie, ale piszę i piszę w miarę możliwości. w tym tygodniu powinnam skończyć :)
Usuń