środa, 21 grudnia 2016

I.X

Obudziłam się na drugi dzień. Miałam około sto nieodebranych wiadomości i połączeń od Cedricka oraz jedną wiadomość od generała Feina. Nie miałam ochoty ich odczytywać. Chciałam się tylko zapaść pod ziemię po tym, co wczoraj przeszłam. Chciałam tylko zapomnieć o wczorajszym dniu. Popatrzyłam na swoje ręce i przypomniałam sobie automatycznie zakrwawione ciała tamtych żołnierzy, wzrok przyjaciela, który mnie zdradził i pomoc generała. Szczerze byłam zaskoczona jego pomocą, nawet bardzo zaskoczona. Dał mi już tyle szans, chociaż nie powinien. Narażał siebie dla mnie, aż zaczęłam się zastanawiać, czy on czasem niczego do mnie nie czuje. Nie pozwalał nikomu mnie zabić - nikomu. Widziałam tylko dwa powody - albo on chce mnie zabić sam, albo zależy mu na mnie. Usłyszałam znów głosy nade mną. Czyżby przeczesywali teren? A może to było tylko moje złudzenie? Patrząc się przed siebie zaczęłam myśleć o Damenie i o mojej mamie. Damen kochał moją mamę.. Ale był dzieckiem i chciał być po prostu w centrum uwagi. Później, kiedy mama odeszła z labu nikt nie poświęcał mu czasu i stał się tym, kim teraz jest. Może już wtedy mnie znienawidził?
Znienawidził? A może patrząc na mnie wyobraża sobie moją mamę i dlatego mnie chce?
Próbowałam sobie wszystko jakoś ułożyć - jego zachowanie przede wszystkim. Chciałam zapytać go o tak wiele rzeczy, przede wszystkim o jego uczucia co do mnie. Sama nie wiedziałam, co ja tak naprawdę czuję do generała. Na pewno wiem, co czuje do Cedricka.
Odrzucenie.
Nienawiść.
Zawód.
Było mi bardzo przykro słyszeć, że mój przyjaciel mnie zdradził. Ujawnił moją kryjówkę, chociaż paręnaście dni wcześniej  go uratowałam - wyciągnęłam z labu. Nie chciałam już wiedzieć, dlaczego on to zrobił. Dla mnie Cedrick w tym momencie nie istniał. Po prostu nie było go dla mnie. Poleciały mi łzy z oczu - co mogłam poradzić? Mój przyjaciel.. Był dla mnie jak brat.
Wyciągnęłam wodę i chipsy z plecaka. Tęskniłam już za obiadkami mojej mamy - tak bardzo tęsknię za Magdalene i Christopherem... Zastąpili mi prawdziwych rodziców i miałam nadzieję, że chociaż ich Damen nie skrzywdzi. Wypiłam wodę i zjadłam całą paczkę chipsów, po czym położyłam się i przykryłam kocykiem. Było mi strasznie zimno. Opatuliłam się nim i próbowałam dalej zasnąć, ale znowu ktoś zaczął dzwonić.
Cedrick..
Wyciszyłam wibrację i zamknęłam oczy. Chciałam, żeby ten koszmar się skończył. Żyłam tylko w złym śnie - nic więcej. Wzięłam telefon do ręki i wyszukałam wiadomość od generała.

Vellian, jestem dumny z twoich postępów.
Rozwijasz się i to widać po twoich czynach.
Przykro mi z powodu Catchera - mówił, że nie chcesz dać mu ..
potocznie mówiąc "dupy" i dlatego chce się na tobie zemścić.
Zadzwonił z tym do mnie, więc wziąłem żołnierzy, którzy i tak się nie przydadzą w labie.
Mogłaś to uważać za trening przed najgorszym.
A raczej możesz.
Wiedz, że Lab uznał cię za uciekinierkę w tym momencie
i przez chwilę dadzą sobie spokój z tobą. 
Ale uważaj, bo wkrótce Lab powróci - tak było z twoimi rodzicami.
A co do mnie.. Nie wierze, że to powiem.
Odkąd się pojawiłaś w moim życiu mam mieszane uczucia. 
Chcę cię zabić, jesteś mi obojętna - muszę wypełnić swoje zadanie,
ale kiedy tylko cię zobaczę - nie potrafię. 
Nie potrafię i chcę tylko twojego przetrwania.
Nie rozumiem tego i minie trochę czasu, zanim dowiem się, dlaczego tak czuję.
Do tego czasu nie będziemy mieć żadnego kontaktu - zajmę się Labem
i upewnię się, żeby twoje nazwisko długo w progach Labu się nie pojawiło.

Z oczu poleciały mi łzy. Nie spodziewałam się, że mogłabym kiedykolwiek dostać taką wiadomość od kogokolwiek - szczególnie od generała. Miałam chociaż wskazówki na to, co dalej ze sobą zrobić - zniknąć. Ale nie chciałam sama zostać w tym okresie. Spakowałam wszystkie swoje rzeczy do plecaka i wyszłam z kryjówki prosto do mojego domu. Stałam tam parę minut, zanim odważyłam się zapukać do nich. W końcu to zrobiłam. Po paru minutach otworzyła mi mama.
- Vellian.. - popłakała się ze szczęścia.
- Witaj mamo - z moich oczu również poleciały łzy. - Tęskniłam za wami.
- My za tobą też, kochanie.. - spojrzała na moje ramię. - Co ci się stało?
- Mały wypadek, ale pewna osoba mi pomogła go przetrwać - pomyślałam o generale.. Nawet nie wiem czemu sam mi się napatoczył w myślach. Uśmiechnęłam się. - Mam pomysł.
- Jaki? - zapytała zdziwiona.
- Spakujcie się z tatą i wyjedźmy gdzieś na jakieś wakacje.. - spojrzałam na nią z wielką radością. - Dobrze nam to zrobi. 
Weszłam razem z nią do domu i czekałam na jej odpowiedź. Na początku widać było, że pomysł ją zadziwił i nie wiedziała, co o tym myśleć. Później jednak zgodziła się i zawołała tatę. Usiedliśmy wszyscy przed telewizorem i zaczęliśmy rozmawiać o wszystkim. Śmieliśmy się jakby nic się nie stało. Ja zachowywałam się, jakby nic się nie stało. Wieczorem mama kazała mi się wyspać porządnie i poszli się z tatą spakować. Pobiegłam do swojego pokoju, wykąpałam się i położyłam się.
Jeszcze przez chwilę patrzyłam się na wiadomość od generała, wszystkie od Cedricka usunęłam i zablokowałam jego numer. 
Złe rzeczy przez te parę dni bądź tygodni miały pójść w niepamięć. Tego chciałam i do tego zmierzałam, zostawiając przeszłość i Lab za sobą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz