Generał Damen Fein posądzony o niedopełnienie służby.
Patrzyłam z niedowierzaniem na to, co się działo. Beth spojrzała na mnie ze zdziwieniem, bo nigdy nie interesowały mnie wiadomości. Dzisiaj jednak chciałam posłuchać.
Dowiedzieliśmy się, iż generał Damen Fein nie dopełnił swojego zlecenia, a co gorsze, spoufala się z poszukiwaną.
Jak dowiedzieliśmy się od żołnierza funkcjonariusza Cedricka Cathera, generał Fein zdradził swoją jednostkę na cele zakazanego związku z poszukiwaną.
Twierdzi, iż związek z panną Violet się skończył, a zaczął z inną.
"To zwykły oszust, a nie generał" - mówi Catcher. - "Nie potrafi zrobić ważnego dla nas zadania i my musimy się za to zabrać."
Za niedopełnienie służby oraz związek z poszukiwaną grozi mu kara tortur na 30 lat, chyba że dopełni swoje zlecenie.
"Jak pan myśli, funkcjonariuszu Catcher - mówiła reporterka. - Czy generał Fein jest gotów podjąć ryzyko zerwania więzi ze swoją partnerką i złapanie jej?"
"Oczywiście, że nie" - odpowiedział.
Spojrzałam na Beth, z oczu popłynęły mi łzy. Generał Fein został oskarżony o to, że pozwolił mi uciec. To wina Cedricka, na pewno. Beth podeszła do mnie i przytuliła mnie bardzo mocno. Nie sądziłam, że tak to się skończy. Ale wiedziałam, że tylko ja mogę go oczyścić z tych zarzutów. Nie mogłam pozwolić mu na to, żeby przeze mnie został oskarżony.
Płakałam.
Wtedy poczułam, że zależy mi na nim. Naprawdę mi zależało.
Spojrzałam na Beth, a później na telewizor. Przez chwilę moje myśli zaczęły krążyć wokół jednego - zabicia Catchera za oszczerstwa. Wstałam i spojrzałam raz jeszcze na Beth.
- Co zamierzasz zrobić? - zapytała.
Zamknęłam oczy i westchnęłam.
- Poddać się dla generała - odpowiedziałam to tak spokojnym tonem jak nigdy.
Ruszyłam biegiem do swojego domu i wzięłam broń oraz nóż. Spakowałam wszystko w plecak. Nie myślałam tak naprawdę, co robię.
Myślę, że działałam pod wpływem emocji tylko dlatego, że za dużo się już działo w moim życiu. Nie potrafiłam odróżnić dobra od zła. Nie potrafiłam. Wcześniej uważałam generała za złego, który chce mnie zabić za wszelką cenę. Chciał mnie zabić, oczywiście, ale tego nie zrobił. Okazał się być po mojej stronie, a Cedrick.. Przyjaciel, a teraz zdrajca i wróg. Nigdy bym nie przypuszczała, że takie coś miałoby miejsce.. żeby Cedrick przeszedł na stronę Labu. Zostawił nas wszystkich. Mama zapukała do mojego pokoju.
- Widziałam wywiad w telewizji - zaczęła. - Tak mi przykro, słońce..
Odwróciłam się w jej stronę. Czemu miałoby być jej przykro? Nie przeżywa tego, co ja. Patrzyłam na nią, ale nie chciałam się odzywać. Myślę, że słowa, które bym wypowiedziała, zabolałyby ją bardzo. Założyłam plecak na ramię i przeszłam obok niej. Przełknęłam ślinę i wybiegłam na zewnątrz domu. Sama już nie wiedziałam, co czuję. Chciałam już tylko oczyścić generała z zarzutów.
Wzięłam samochód i bez zawahania pojechałam w kierunku szóstki. Nie chciałam myśleć. Chciałam mieć to już za sobą.
Spojrzałam na Beth, a później na telewizor. Przez chwilę moje myśli zaczęły krążyć wokół jednego - zabicia Catchera za oszczerstwa. Wstałam i spojrzałam raz jeszcze na Beth.
- Co zamierzasz zrobić? - zapytała.
Zamknęłam oczy i westchnęłam.
- Poddać się dla generała - odpowiedziałam to tak spokojnym tonem jak nigdy.
Ruszyłam biegiem do swojego domu i wzięłam broń oraz nóż. Spakowałam wszystko w plecak. Nie myślałam tak naprawdę, co robię.
Myślę, że działałam pod wpływem emocji tylko dlatego, że za dużo się już działo w moim życiu. Nie potrafiłam odróżnić dobra od zła. Nie potrafiłam. Wcześniej uważałam generała za złego, który chce mnie zabić za wszelką cenę. Chciał mnie zabić, oczywiście, ale tego nie zrobił. Okazał się być po mojej stronie, a Cedrick.. Przyjaciel, a teraz zdrajca i wróg. Nigdy bym nie przypuszczała, że takie coś miałoby miejsce.. żeby Cedrick przeszedł na stronę Labu. Zostawił nas wszystkich. Mama zapukała do mojego pokoju.
- Widziałam wywiad w telewizji - zaczęła. - Tak mi przykro, słońce..
Odwróciłam się w jej stronę. Czemu miałoby być jej przykro? Nie przeżywa tego, co ja. Patrzyłam na nią, ale nie chciałam się odzywać. Myślę, że słowa, które bym wypowiedziała, zabolałyby ją bardzo. Założyłam plecak na ramię i przeszłam obok niej. Przełknęłam ślinę i wybiegłam na zewnątrz domu. Sama już nie wiedziałam, co czuję. Chciałam już tylko oczyścić generała z zarzutów.
Wzięłam samochód i bez zawahania pojechałam w kierunku szóstki. Nie chciałam myśleć. Chciałam mieć to już za sobą.
***
Po paru godzinach jazdy dotarłam na miejsce. Chciałam się z początku wycofać, ale wartownicy szóstki zamknęli za mną bramę. Też nie chcieli, żebym uciekła. Za długo się to wszystko ciągnęło.. Zdecydowanie. Zrobiłam, co mogłam. Cieszyłam się, że poznałam historię rodziców. Nie wiedziałam, że tyle mogli ukrywać. Nie sądziłam, że za ich zamordowaniem stoi tak naprawdę Violet Terra - narzeczona generała. Nie wiedziałam, że moi rodzice zdradzili Lab. Generał Fein mi wszystko rozjaśnił i w najgorszym momencie można powiedzieć, że uratował mi życie. Chociaż to z jego sztyletu wymierzono cios w moich rodziców, byłam mu coś winna. Przełknęłam ślinę i zaparkowałam samochód. Resztę chciałam przejść na piechotę.
Z dumą kroczyłam po ziemiach szóstki, napawałam się jej widokiem, bo zupełnie nie wiedziałam, co mnie czeka. Tu był mój dom i jestem z tego naprawdę dumna. Czułam, że koniec jest już bliski, że kiedy wejdę w progi Labu, oni mnie zabiją. Myśl, która mnie pocieszała to rodzice czekający na mnie.
Weszłam w głąb lasu, byłam coraz bliżej bramy piekieł. Ludzie potrafią być okrutni. Ja też, ale musiałam się poddać. Nie miałam innego wyboru. Znalazłam się blisko Labu i zauważyłam generała Feina wraz z Cedrickiem. Mogłam przeczekać to wszystko, pójść do mojego dawnego domu i rano stąd wyjechać, ale nie było odwrotu. Nie będę mięczakiem. Moi rodzice nie byliby z tego dumni. Ja też. Musiałam zrobić to, co postanowiłam. Podeszłam bliżej tak, aby mnie nie zauważono. Chciałam podsłuchać ich rozmowę.
- No, to lecisz po Vellian, czy chcesz egzekucji? - zapytał Catcher.
Generał Fein spojrzał wrogo na niego, nic nie powiedział. Po chwili jednak zauważył mnie i westchnął. Patrzył na mnie wrogo, chciał pewnie wiedzieć, co zamierzam zrobić. Szepnęłam tylko:
- Nie pozwolę im na to - wiedziałam, że mnie nie usłyszy.
Wyciągnęłam broń i wstałam. Zaczęłam iść w ich kierunku. Każdy był zdziwiony moją obecnością, w szczególności Damen. W oczach Cedricka widać było radość, która przeszywała jego całe ciało. Wiedziałam. że chodzi o fakt, że tu jestem. Przegryzłam wargę i pociągnęłam za spust. Kula trafiła prosto w brzuch Cedricka, musiałam to zrobić. Generał Fein spojrzał na mnie z wielkim wyrzutem.
- Co ty do cholery robisz?! - krzyknął do mnie.
- Kończę to, co zaczęłam - przełknęłam ślinę.
Po chwili wyszło parę żołnierzy.
Widząc mnie, paru złapało mnie za ręce i zaczęło ciągnąć do środka, a ja tylko spojrzałam na generała. Miałam nadzieję, że nic się mu nie stanie. Po chwili byłam już w środku ich całej fortecy. Jeden z żołnierzy zaśmiał się w moją stronę i uderzył w twarz.
Upadłam.
***
Obudziłam się, nie wiem kiedy dokładnie. Byłam w zupełnie innym miejscu. Ściany całe białe, cisza. Moje ręce były związane, nie miałam jak uciec. Rozglądałam się dookoła patrząc, czy nikt z pracowników Labu nie idzie. Chciałam rozwiązać swoje ręce. Popatrzyłam w stronę drzwi, gdzie zauważyłam Damena. Z moich oczu poleciały łzy. On spojrzał na mnie ze zrezygnowaniem. Po chwili jednak zwrócił wzrok w inne miejsce. Robił wszystko, żeby mnie tu nie było.
***
Czekałam jak na skazanie w sali pełnej nieznanych ludzi. Nie chciałam sobie wyobrażać, co lab teraz zamierza ze mną zrobić. Damen przechodził co chwilę i zerkał na mnie. Nie wiem, czy było mu głupio, że jestem w takiej sytuacji. Wszedł do pomieszczenia i patrzył na mnie najpierw jadowitym wzrokiem, a później z współczuciem. Spojrzałam mu prosto w oczy chcąc wywrzeć na nim presję, ale skamieniałe serce nie pozwalało mu na to. Po chwili weszła piękna dziewczyna, którą widziałam już wcześniej. Od razu mnie rozpoznała.
- Czy to nie ty stałaś naprzeciw mnie w stroju laboratoryjnym? - zaśmiała się, ale przypominając sobie słowa generała w tamtym momencie spojrzała na niego i ucichła. "To on adorował tą dziewczynę" zapewne pomyślała. Widziałam między nimi niezręczną sytuację, aż zaczęłam się zastanawiać, czy generał faktycznie coś do mnie czuje. Patrząc na Violet ściskałam pięść. Kobieta zauważyła to i podeszła do mnie. Zapewne czuła, że jednak coś było miedzy mną a Damenem.
- Nie pozwolę ci zabrać mojego narzeczonego - szepnęła mi do ucha. Nie miałam zamiaru jej go zabierać, bo to, co było między nami nie można było nazwać miłością. Złapała mnie za rękę i zaczeła ciągnąć w swoją stronę. Damen z zimną krwią patrzył na przebiegające zdarzenie. Moje ręce i nogi drżały, zapłakana patrzyłam na Damena. Każdy tutaj czekał na karę - karę tortur. Violet zaczęła mnie wpychać do izolatki, w której niemożliwe było oddychanie. Broniłam się.
- Damen nie!! - krzyczałam cała w łzach. - Nie, błagam!! - wepchnęła mnie.
Damenowi ruszyło derce i podbiegł do nas, ale było już za późno. Powoli upadałam na podłogę. Usłyszałam wtedy ostatnie ich słowa.
- Co ty wyprawiasz Damen?! Jesteś do cholery generałem i masz narzeczoną!
- Ale to na niej mi zależy... - po tych słowach padłam.
_________________________________________________________________________________
Chcę podziękować raz jeszcze wszystkim tym, którzy wzięli udział w moim konkursie.
Ten rozdział jest ze specjalną dedykacją dla WYGRANEGO mojego konkursu - Acvoerrah! Dzięki twojej inwencji twórczej mogłam spokojnie dopasować swoje pismo do twojego!
Ostatni akapit tego rozdziału to jego arcydzieło!
Dziękuję raz jeszcze i pozdrawiam!
_________________________________________________________________________________
Chcę podziękować raz jeszcze wszystkim tym, którzy wzięli udział w moim konkursie.
Ten rozdział jest ze specjalną dedykacją dla WYGRANEGO mojego konkursu - Acvoerrah! Dzięki twojej inwencji twórczej mogłam spokojnie dopasować swoje pismo do twojego!
Ostatni akapit tego rozdziału to jego arcydzieło!
Dziękuję raz jeszcze i pozdrawiam!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz