sobota, 14 stycznia 2017

I.XVI

Następnego dnia obudził mnie głos ochroniarza, który prosił nas o podejście do drzwi. Chciał nas zaprowadzić do jadalni, gdzie mieliśmy zjeść śniadanie. Każdy z przebywających tutaj zdziwił się, bo nigdy nie pozwalali im wyjść poza pokój. Poczułam, jakby los chciał dać nam szansę na ucieczkę, ale po wyjściu z pomieszczenia zauważyłam mnóstwo ochroniarzy dookoła nas - ucieczka była niemożliwa. Szłam za tłumem aż do głównej jadalni. Wskazali nam stół, przy którym siedliśmy. W tym samym pomieszczeniu zauważyłam generała Feina oraz Violet. Obok nich siedział ten drugi generał.. Xenvick bodajże i jakaś inna dziewczyna. Po wzroku Violet zinterpretowałam, że niezbyt przepadała za tą dziewczyną. Cała sala przepełniona była ochroniarzami. Dziwiłam się, że oni mogą tak jeść.
Generał Fein zauważył mnie i przeszył wzrokiem. Nie wiedziałam, co mogę przez to rozumieć. Wczorajszego dnia tyle się stało, że nie wiedziałam, czy na pewno to było tego samego dnia. Czułam, jakby Violet wsadziła mnie do tej izolatki co najmniej dwa dni temu. Spuściłam wzrok w dół i westchnęłam. Po chwili szturchnęła mnie Nedia.
- Coś się stało? - zapytałam.
- Mamy iść po jedzenie w tamto miejsce - wskazała mi ręką.
Pierwszym problemem, który wtedy stał na drodze było przejście obok generała Feina. Może to brzmi bardzo zabawnie, ale na tą chwilę nie było. Przełknęłam ślinę i ruszyłam. Przechodząc obok nich poczułam przeszywający mnie wzrok Violet, ale udało mi się bez złośliwego komentarzu przejść. Poczułam się w pewnej chwili tak jak w liceum, gdzie idąc po lunch większość osób komentuje cię, kiedy obok niego przechodzisz. Podeszłam do lady i zdziwiłam się takim wielkim wyborem. Myślałam, że skoro jesteśmy tak jakby więźniami, to nie dostaniemy takich rarytasów - Lab mnie pozytywnie zdziwił. Pracownicy wiedzieli, jak ugościć kogoś, kto idzie na pewną śmierć. Usłyszałam rozmowę dwóch kucharek w kącie, które rozmawiały o naszej grupie. Podsłuchałam, że w tym jedzeniu jest ukryte coś w stylu trutki. Z początku nie wiedziałam, czy w to wierzyć, ale po tym odwróciłam się do naszego stolika. Siedziała tam dziewczyna, która zaczęła się zajadać potrawą przygotowaną przez te kucharki. Coś było nie tak? A może to była moja wyobraźnia? Odetchnęłam z ulgą, bo nic jej się nie działo. Nawet smakowała jej ta potrawa, ale znów odwróciłam się. Dziewczynie zaczęły się pienić usta, a po chwili padła. Oni chcieli nas otruć.. A raczej zobaczyć, kto z nas przetrwa.
- Nie jedzcie tego! - krzyknęłam na całą salę.
Generał Fein odwrócił się i spojrzał na mnie. Domyślał się, że zaraz Violet i reszta Labu będzie chciała mnie zabrać. Nie sądzili, że zauważę, jak ta dziewczyna umiera. Generał Fein szepnął coś do generała Xenvicka i podszedł do mnie.
- Ja ją wezmę - oznajmił.
Wziął mnie za ramię i zaczął ciągnąć za sobą. Zabrał mnie do pomieszczenia, gdzie było pełno igieł i próbek. Posadził mnie w fotelu i wyciągnął strzykawkę. Pobrał swoją krew i wbił igłę w moje ramie. W jednej chwili poczułam wszechogarniający mnie ból. Krzyczałam jak tylko mogłam, a on patrzył na mnie ze spokojem. Myślałam, że zaraz umrę. Obraz przed oczami stawał się coraz bardziej niewyraźny. Czułam, jak serce zaczyna mi szybciej bić, a ze mnie zaczyna lecieć pot. Ból rozrywał mnie ze środka. Generał Fein wyciągnął w końcu strzykawkę i zdezynfekował ją. Nie miałam pojęcia, co on zrobił w tym momencie, ale zaczęłam tracić orientację. Powoli moje powieki się zamykały, aż w końcu zamknęły się na dobre.
***
Obudziłam się już wśród więźniów. Opiekę nade mną czuwali Ava i Nedia. Tylko słyszałam szepty. "Obudziła się.." Nie mogłam jeszcze otworzyć oczu, moje powieki były za ciężkie. Ale słyszałam ich ulgę. Słyszałam szepty Avy i Nedii, którzy trzymając mnie mocno za rękę dziękowali, że ich ocaliłam. Dowiedziałam się, że po tym, jak generał zabrał mnie, ich odesłano tutaj. A gdyby nie generał, to mnie wysłaliby na tortury. Dalej nie wiem, co generał mi zrobił, a raczej dlaczego wstrzyknął mi swoją krew i czemu tak bardzo bolało. Otworzyłam oczy i spojrzałam na nich. Uśmiechnęłam się lekko. Po chwili przyszedł Cedrick - zmartwiony pytał się, co mi się stało. Nie miałam słów, by opisać to, co się działo. Nawet nie chciałam o tym rozmawiać. Wiedziałam jedno, że powinnam ufać generałowi. Sprawnie odsunęłam jego myśli od siebie. Porozmawiał ze mną trochę, a później odszedł. Było mi przykro, że generał nawet nie sprawdził, czy ze mną jest okej. Delikatnie podniosłam się. Rozejrzałam się dookoła i westchnęłam.
- Na kogo tak czekasz? - zapytał Ava. 
- Na nikogo - wzruszyłam ramionami.
- Generał Fein przyniósł cię tutaj - powiedział tak, jakbym tylko na taką wiadomość czekała. - Co chwile pytał nas, czy się przebudziłaś. 
Zamarłam. Nie wiedziałam, co mam powiedzieć. Zdziwiłam się, że generał martwił się o to, czy jeszcze żyje. Szczerze to brzmiało, jakby generał sądził, że umrę. Nie rozumiałam dlaczego. Ava patrzył na mnie jakby czekał na jakąś odpowiedź. Próbował z mojego wyrazu twarzy wyczytać, co się zdarzyło. Ale nie wiedziałam, co się zdarzyło. Generał Fein uratował mnie przed karą. To wiem na pewno. Ja uratowałam innych przed śmiercią. Ale co się później stało to wie tylko generał. Wiedziałam, że muszę jak najszybciej go zobaczyć, żeby zapytać o to zdarzenie. Tylko jak to zrobić. Odkąd się obudziłam nikogo nie było, a moje ciało dalej było w szoku po bólu. Spojrzałam na Avę.
- Powiem ci w sekrecie to, co pamiętam... - westchnęłam. Musiałam się przed kimś otworzyć.
- Jasne - uśmiechnął się.
Zamknęłam oczy i dotknęłam swojej ręki w tym samym miejscu, co ukucie. Zaczęłam sobie przypominać całą scenę. Najpierw generał zabrał mnie z jadalni do jakiegoś innego pomieszczenia, a później wstrzyknął krew. Zebrałam te myśli i powiedziałam:
- Generał Fein zabrał mnie do innego pomieszczenia, chyba chciał mnie uratować od jakiejś poważniejszej kary i wstrzyknął mi coś... tylko..ymm.. - zacięłam się, ale Ava sam mi przerwał.
- Chyba coś w stylu serum na omdlenie, bo padłaś jak trup.
- Możliwe - przełknęłam ślinę. Nie uśmiechało mi się mówić, co tak naprawdę wstrzyknął do mojego ciała, bo nie rozumiałam nawet po co to zrobił. Spoglądałam jeszcze na Avę, ale później odwróciłam wzrok w stronę drzwi. Generał Fein wszedł do pomieszczenia z wielkim zdziwieniem. Podeszłam do niego i szepnęłam:
- Co się stało?
On spojrzał na mnie, lecz nic nie powiedział. Patrzył na mnie jak na obcą, jakbym była inna. Nie mogłam zrozumieć jego wzroku, wszystko było niezrozumiałe. Wrył we mnie swój wzrok i nic nie mówił. Stał i stał patrząc cały czas. Po chwili podeszła do niego jakaś dziewczyna, która oznajmiła mu, że ktoś czeka. On przeszył mnie jeszcze raz swym wzrokiem i odszedł. Zamknęli przede mną drzwi i upadłam. Usłyszałam jak drzwi się otwierają i głos generała wołającego lekarza. Później wszystko zbledło.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz