sobota, 4 lutego 2017

I.XXV

Damen Aaron Casper Fein, przyszły główny generał oraz dziedzic kolonii szóstej zostaje pełnoprawnym władcą od czasu ukończenia 18 lat. Istnieje rownież szansa, iż mój syn zajmie "tron" o wiele wcześniej, gdy ja, Fabian Fein umrę.
Zaczynając czytać te akta zastanowiło mnie to, dlaczego on tak bardzo wypierał się swojego dziedzictwa. Nic o tym nie wspominał, tak naprawdę nigdy nie powiedział mi o swoim dziedzictwie. Skąd Alice wiedziała o tym? Może była z nim bliżej, niż ja. Była bliższa mu wiekiem oczywiście, dlatego może wiedziała więcej. Zeszłam na dół po szklankę wody. W całym domu było ciemno. Każdy spał. a ja chciałam jak najwięcej wyciągnąć z tych akt. Po chwili weszłam do swojego pokoju i przeglądnęłam te kartki. Znalazłam pismo mojej mamy o losach Damena. A raczej kartki z jej pamiętnika. Zaintrygowało mnie to, co tam się znajdowało.

Lab, 6 marca 2325 roku.
Dzisiaj poznałam cudownego chłopca o imieniu Damen. Jak się później okazało jest synem założycieli naszej organizacji. Przyjemnie się z nim rozmawiało. Przydzielono nam go - mi i Haythamowi. 
Haytham nie był na początku zadowolony, bo wolał pracować tylko we dwoje, ale widząc zaangażowanie Damena i determinację w jego oczach, sam z zaciekawieniem przyjął go do nas. Ten chłopczyk był naprawdę intrygujący - było coś w nim innego niż w innych chłopcach.

Lab, 20 marca 2325 roku.
Damen pozwolił nam pobrać swoją krew. Jak się później okazało, był jednym z wybrańców, których szukaliśmy. Nie miałam zamiaru go wydawać, bo Haytham również był jednym z nich. Obaj znaleźli wspólny język. Cieszy mnie to, bo Damen jest dla mnie.. jak własny syn? Brat? Można tak określić te relacje. Wiem, że w późniejszm czasie będę mogła na niego liczyć. A to jest najważniejsze. On mi się na pewno odwdzięczy za to. co dla niego zrobiłam. 
Haytham i ja.. no jeju. Nikt tego nie czyta Mirieen, napisz to.
Spędziłam z nim mój pierwszy raz. Cieszę się, że to z nim. 
Idę spać, bo jutro będzie ciężki dzień.

Lab, 4 maja 2325 roku.
Szczęście wypełnia mnie całkowicie. Mam Haythama - mojego cudownego narzeczonego i Damena - brata, przyjaciela. Nie interesuje mnie wiek, ale jakość.. Jak mawiała moja mama wiek to tylko liczba. Tak jest. Dzisiaj odbyłam z Damenem szczerą, przyjacielską rozmowę. Powiedział mi o sobie, swojej przeszłości. Chcę to tutaj napisać, aby mieć to ze sobą na zawsze. Damen Aaron Casper .. piękne imiona ahh.. Opowiedział mi o założeniach Labu i swoim testamencie. Podobno Lab miał zjednoczyć tych wybrańców w celu zneutralizowania zagłady, która ma nadejść w przyszłości. Nikt nie wie kiedy dokładnie, ale wybrańcy mają za zadanie ocalić nas wszystkich. Coś w tym jest, bo każdy wybrany jest inny. Niestety Damen został osierocony, a wtedy Lab przeistoczył się w piekło dla takich jak on. 
Współczuje mu.
Kobieta wydalona przed laty przez Lab - Anna Terra, główna przewodniczka Labu, razem z kompanami wyrżnęła jego rodzinę. Miał wtedy 6 lat, a musiał oglądać śmierć swoich rodziców. Jego rodzeństwo zostało otrute, razem z nim. Tylko on przeżył. Zdarzyło się to rok przed przyjściem tutaj. Przykre. To masakra w oczach dziecka, a późniejszy brak wsparcia i świadomość, że otruto twoje rodzeństwo również rujnuje psychikę. Jak można dla władzy tak dziecko traktować? Dziecko zabijać.. No właśnie.. Dla władzy. Dla niej ludzie są w stanie zrobić wszystko, nawet zamordować niewinne dzieci..  Współczuje mu jeszcze bardziej. Po śmierci ojca to on miał objąć rządy Labu i szóstki, ale pod warunkiem, że poślubi wybraną. Przynajmniej kiedyś zapanuje tu ład i porządek. Niech on rządzi tym labem.. jak najszybciej. Teraz nie może nic zrobić ze swoim dziedzictwem. Przykro mi, ale postaram się mu pomóc.
Widać, że jest inny. Lab zmienia go na gorsze.. 

Lab, 30 czerwca 2325 roku.
Damen nie jest zadowolony z tego, że oboje z Haythamem chcemy odejść, ale nie mamy wyboru. Nie umiałam mu tego wyjaśnić. Nie rozumiał prostych słów. Co miałam mu powiedzieć? Nie bajerowałam, prosto z mostu powiedziałam. Lab nas wszystkich niszczy. Musimy uciec stąd, bo będę mieć dziecko. 
Moją córeczkę.
Dlaczego on zachowuje się tak samolubnie? Nie tylko on się liczy, teraz najważniejsza jest córka. Moje dziecko. Niech on to zrozumie. Nie znaczy to, że nie będę mieć z nim kontaktu.

Szóstka, 3 maja 2332 roku.
Moja córka jest cudowna. Szybko się uczy.. Nie wiem, kiedy 6 lat minęło. 
Damen poślubił wybraną - Adeline Bhei i stał się prawowitym władcą. Cieszę się, bo w końcu odziedziczył wszystko. 

Szóstka, 7 czerwca 2333 roku. 
Vellian to wspaniała 7latka. Dużo rozumie. Myślę, że może być wybraną, ale nie wiem jak to sprawdzić. Ważne, że żyje nam się dobrze i Lab nas nie dosięga. Dostałam dzisiaj list od Damena. Urodziła się mu córka Caroline, wysłał nawet zdjęcie. Piękne dziecko. Cieszę się, że chociaż jemu się poszczęściło. Zasługuje na to, chociaż po jego charakterze rozmów widać, że Lab zadziałał na niego bardziej po naszym odejściu.

Szóstka, 12 grudnia 2334 rok.
Nie mogę w to uwierzyć.. Jestem roztrzęsiona. Damenowi zabili dziecko i żonę! Jak to możliwe?! Dlaczego oni to zrobili?! Teraz wiem, że i my jesteśmy zagrożeni. Damen powiedział, że Lab nie spocznie dopóki nie dowie się, gdzie jesteśmy. Na razie jesteśmy bezpieczni.. Przez chwilę. Jak sobie Damen z tym poradzi? Nie chce o tym myśleć nawet.
Oby mojej 8letniej córce nic się nie stało.

Szóstka, 20 września 2336 roku.
Wszystko już stracone. Damen powiedział, że oni chcą nas zabić. Violet Terra nimi kieruje - ma do tego przywileje.. suka. Chce naszej śmierci i to będzie niedługo.
Damen jest już cały przesiąknięty Labem. Rozumiem go.
Mam nadzieje, że chociaż uratuje Vellian.. Ona ma tylko 10 lat. Powiem mu, żeby sprawdził, czy jest wybraną.
Na tym skończył się pamiętnik mamy. Nie wiem, co myśleć. Dowiedziałam się o wiele więcej, niż chciałam. Damen nie może odejść z Labu, a jedynie może zmienić Lab na lepsze. Dużo krzywd zostało wyrządzonych. Muszę spróbować go zrozumieć, przez tyle przeszedł. Odrywając się od kart zauważyłam wschód słońca. 
Zeszłam na dół i przywitałam się z rodzicami. Od razu zauważyli, że nie spałam całą noc. Tak byłam tym pochłonięta, że nie poczułam zmęczenia. Usiadłam z nimi do stołu i zaczęliśmy rozmawiać. Podzieliłam się z nimi informacjami, o których się dowiedziałam tej nocy. Ciężko było im na początku uwierzyć, bo nawet nie widać po nim tej śmierci. Jest ode mnie 10 lat starszy, umie się opanować. Poza tym od tego zdarzenia minęło tak dużo czasu. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz