- Już wiesz.. - zaczął.
- Postaram się zmienić Lab - westchnęłam. - Jeśli mi pozwolisz.. - spojrzał na mnie ze zdziwieniem. Nagle odwrócił wzrok i głośno westchnął. Zaczął chodzić po pokoju.
- Ja wiem, co muszę zrobić - odpowiedział zerkając w moją stronę.
- Co? - podniosłam się z wielkim bólem z łóżka.
Damen zacisnął pięść.
- Poślubić Alice.. - nie mogłam wierzyć. Tą Alice?!
- Alice Howard? - głos zadrżał mi.
- Tylko tak będę mógł z nią działać i zapanować nad Labem. Nie zrozumiesz..
- Czemu Alice?! Może to być ktoś inny! - wpadłam w furię.
- Kto? Ty? - spojrzał na mnie. - Jesteś jeszcze dzieciakiem, które nie do końca rozumie moją rzeczywistość..
- Alice Howard to twoja najlepsza przyjaciółka od dzieciństwa - westchnęłam. - Zna cie bardzo dobrze.. I żywi więcej, niż myślisz - spojrzał przenikliwym wzrokiem. - Alice cie kocha. Już rozumiem, kto był tym najważniejszym D w jej życiu..
- Słucham?
- Czytałam jej pamiętnik - złapałam się za brzuch. - Musiałam ją jakoś poznać..
Wstałam z łóżka i podeszłam do niego. Z wielkim bólem serca uderzyłam go w twarz.
- Dziękuję bardzo za odsunięcie mnie.. A teraz spieprzaj. - spojrzałam złowrogim wzrokiem na niego.
Złapał moją rękę i spojrzał mi prosto w oczy.
- Mam nadzieję, że znienawidzisz mnie i nigdy nie poczujesz tego, co ja czuje do ciebie - westchnął ściskając mocno moją dłoń. - A mogłem cię tego dnia zabić i zaoszczędziłoby mi to nerwów.
- Mogłeś pozwolić Violet mnie zabić, a teraz wyjdź stąd! - krzyknęłam.
Generał wyszedł bez pożegnania, a ja rozpłakałam się. Nie chciałam myśleć o tym, co się stało. Zrozumiałam, dlaczego nas zostawił tej nocy. Ale nie mogę pojąć, dlaczego odsuwa mnie od siebie.. Chce poślubić Alice. Chwilę później weszli rodzice.
- Przeprowadźmy się do mojego starego domu - powiedziałam.
***
Od paru dni nie odzywałam się do Damena, chociaż wysłał mi tysiące wiadomości. Miał racje, że jestem zwykłym dzieciakiem i nie chciałam się mieszać już w te sprawy. Tego dnia miałam odebrać resztę rzeczy od Alice domu. Nie miała pojęcia, że chce się wyprowadzić i że mieszkam w szóstce od paru dni. Wzięłam samochód rodziców i przejechałam się do jej domu. Zapukałam i weszłam. Niestety w pomieszczeniu zastałam nie tylko ją, ale również generała Feina. Oboje spojrzeliśmy na siebie, jednak ja po paru sekundach odwróciłam wzrok w kierunku Avy cieszącego się na mój widok. Podszedł do mnie i przytulił z całych sił.
- Tęskniliśmy za tobą - powiedział mi.
Uśmiechnęłam się do niego.
- Też tęskniłam - ścisnęłam mocno jego ręce. - Ale nie ma tu dla mnie miejsca..
- Jak to?! - puścił mnie od razu. - Chcesz nas zostawić?
- Nie.. - westchnęłam. - Wiem, gdzie możecie mieszkać. Ja się wyprowadzam stąd.. Nie chce żyć ze zdrajcami - spojrzałam perfidnie na Alice.
Ava uśmiechnął się i zaprowadził mnie do mojego pokoju. Znaczy byłego już pokoju.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz