Nie mogłem uwierzyć początkowo w jej słowa. Moja siostra? Żyje? Wydawało mi się to mało prawdopodobne, ale gdybym spotkał tą dziewczynę ze zdjęcia osobiście, to uwierzyłbym.. W końcu nie byłbym sam. Świetne uczucie. Trzymałem w ręku i zdjęcie jej i mojego ojca i mojej "siostry". Chciałem o tym najszybciej porozmawiać z Alexandrem, więc wyszedłem bez słowa i poszedłem do niego. Rzuciłem od razu zdjęciem, a on spojrzał.
- Bardzo podobna do twojej matki..
- Wiem - odpowiedziałem krótko.
- Skąd masz to zdjęcie? - zapytał mnie.
Usiadłem obok niego i westchnąłem znacznie.
- Matka Violet mi je dała mówiąc, że to... - wziąłem głęboki wdech i próbowałem uspokoić swoje myśli. - Moja siostra.
Alex spojrzał na mnie z wielkim zdziwieniem. Nie wiedział kompletnie, co ma mówić. Po prostu z całego szoku zaniemówił. Gdybym nie był opanowanym człowiekiem wyzbytym z uczuć... znaczy już nie tak wyzbytym.. Też bym tak zareagował. Patrzyłem na to zdjęcie - jedyny dowód, że moja siostra jest.
- Musimy zwołać radę - powiedział.
Poszliśmy razem do naszej sali narad i czekaliśmy na resztę. Dla mnie w tamtym momencie było udręką. Nie wiedziałem co mam ze sobą zrobić. Po prostu siedziałem. Wyciągnąłem telefon i spojrzałem na wszystkie wiadomości z Vellian. Westchnąłem. Po chwili każdy przyszedł i zaczęliśmy. Alexander zaczął rozmawiać o planach zamachu na Terrę, jednak przerwałem mu. Wstałem i spojrzałem na każdego po kolei.
- Chcę wam powiedzieć, że na ten moment mam ważniejszą rzecz na głowie - westchnąłem. - Potrzebuję waszej pomocy w odnalezieniu mojej siostry.. - każdy spojrzał na mnie ze zdziwieniem. Rozumiem, że ta informacja wprawiała w osłupienie każdego, ale musiałem ją znaleźć. - Przeszukajcie akta, porozglądajcie się po szóstce! Trzeba ją znaleźć - powiedziałem, po czym poszedłem do zbrojowni i wziąłem potrzebne rzeczy.
Wróciłem i zapytałem.
- Kto ze mną idzie?
Chłopcy szybko wzięli swoje zbroje i poszli za mną.
i teraz będzie szukał swojej siostry <3
OdpowiedzUsuń