sobota, 21 października 2017

II.XVI

Cały czas patrzyłam na Damena, który zabawiał wszystkich dookoła. Musiał, bo przecież był naszym przywódcą. Ja zajadałam się sałatką z kurczakiem, która smakowała wyśmienicie. Podniosłam wzrok i spojrzałam na generała, który patrzył centralnie na mnie. Uśmiechnął się delikatnie, jednak czułam, że coś z nim jest nie tak. Odeszłam od stołu poprawić makijaż do łazienki. Za mną pobiegła Alice. Zamknęła łazienkę i dotknęła mojego ramienia.
- Chcesz mi go odebrać? - zapytała.
Podniosłam na jej odbicie wzrok i wzruszyłam ramionami. Po tym wróciłam do poprawiania szminki. Czerwoną szminkę rozsmarowywałam na ustach dosyć delikatnie. Howard stała za mną cały czas przyglądając się mojej posturze i zachowaniu. Uśmiechnęła się.
- Dobrze, kiedy nie pamięta się swoich rodziców, bo nie ma się świadomości tego, kim się stanie.. - poklepała mnie po ramieniu. - Tylko nie wiem, czy podobna jesteś do ojca czy matki i... które z nich byłoby lepsze..
Oderwałam szminkę od ust patrząc jak Howard otwiera drzwi od łazienki. Westchnęłam. Alice stanęła w progu i odwróciła się do mnie.
- Damen jest podobny do swojego ojca i o tym wie. Wie, co potrafił zrobić on i.. Co naprawdę zrobił.Nie zmieni go nikt - on ma tego świadomość. Jest złym człowiekiem.
Po tych słowach od razu wyszła. Ja również.. Chwilę później. Przechodząc przez korytarz minęłam Damena z jakąś kobietą. Kłócili się. Stałam unieruchomiona. Ta kobieta była piękna i niczym nie przypominała Alice. Dziewczyna odwróciła wzrok i skierowała go prosto na mnie. Od razu zareagowała krzykiem. Generał Fein spojrzał na mnie z lekkim osłupieniem. Ja próbowałam się uspokoić. Za mną stanęła stara kobieta, która kazała mi włożyć tą suknie. Objęła moją rękę i wręczyła kartkę. Ja nie mogłam znieść wzroku z niego i z tej dziewczyny. Poczułam się zdradzona. Generał Fein tylko patrzył na mnie i nic nie mówił.
"Dowiedz się o swoim dziedzictwie, bo łączy cię wiele z Damenem niż myślisz.. " Słowa te dźwięczały mi w głowie jak głupie. Chciałam wyciągnąć je z głowy i wszystko to, co mnie spotkało. Czułam jak kobieta spoglądała na mnie. Czułam jakby wszyscy wiedzieli o mnie wszystko, a tylko ja zostałam sama niewiedząca. Po chwili ujrzałam Alice. Ona spoglądnęła na mnie i na nich.
- Co tutaj się dzieje?
Spoglądnęłam na nią.
- Właśnie udawałam się do sali balowej - skierowałam wzrok na Damena. - Potańczyć z Michaelem.
Po tych słowach wyrwałam rękę z objęcia starej kobiety i mijając generała Feina ścisną mi dłoń.
- Vellian.. - powiedział moje imię.
Odwróciłam się do niego.
- Daruj sobie generale - uśmiechnęłam się. - Alice miała racje. Nie jesteś taki, za jakiego cię uważałam. Jesteś zwykłym zerem i nikim. Osobą, która okłamuje innych, by mieć z tego korzyści. Bawi cię to, jak możesz wybierać sobie kobiety do sypiania z nimi spośród wielu? BO każda się w tobie kocha?! - wyrwałam dłoń z jego uścisku. - Kolejna zbajerowana przez generała. Jesteś tutaj ważną osobą i możesz sobie pozwolić na każdą dziewczynę. Nie wiem czemu myślałam, że ja mogę być dla ciebie kimkolwiek ważnym. Jesteś tylko generałem i ja należę do twojego wojska. Nic innego między nami nigdy nie było i nigdy nie będzie.
Po tych słowach od razu odeszłam. Zauważyłam Michaela i przytuliłam się do niego. Od razu, bez zastanowienia się. Chciałam zatopić w nim moje smutki. Jednak mój wzrok nie pozwolił mi uciec od generała Feina. Spojrzałam w jego stronę. On dalej kłócił się z tymi kobietami. Nie tylko z jedną, ale z Alice również. Alice wzięła dziewczynę i odeszły stamtąd. Po chwili zauważyłam znowu tą dziewczynę. Wręczyła mu coś i oboje spojrzeli na mnie. Dziewczyna spojrzała na niego i na mnie i ruszyła w moją stronę. Skinęła ręką na Michaela, który od razu poszedł.
- Mylisz się co do niego.
Te słowa obiły mi się o uszy już nie jeden raz. Słyszałam je wiele razy, ale nie wierzyłam już w nie. Kobieta kontynuowała swoją wypowiedź.
- Mój brat jest szlachetnym mężczyzną, który zrobi wszystko dla swojej miłości. Tak samo jak mój ojciec. Mimo, że był okropny i miał niewypaczone ideały, do których strasznie dążył to kochał moją matkę. Damen jest inny. Strasznie boi się, że stanie się taki jak ojciec, ale nie będzie taki sam. On znalazł już dawno swoją drogę. Gdybyś wiedziała od początku bieg historii to nie miałabyś wątpliwości, że to, co się zdarzyło to nie bieg przypadkowych zdarzeń. Tak musiało być. I tak niczego nie zrozumiesz, bo nie wiesz wszystkiego. Generał chciał, abyś się z nim spotkała. Szukał cie.. Ale znalazł mnie pierwszą. Nie pamiętasz mnie?
- Słucham? - wtrąciłam pełna zdziwienia tym, czego się dowiedziałam.
- Uratowałam ci życie. Szukaliście mnie.
- Felice Fein? - zapytałam.
- Tak. Nie mogłam znaleźć swojego miejsca, ale odkąd Lab przestał istnieć to z chęcią chciałam wrócić do mojego brata.
Zwróciłam wzrok w kierunku Damena. Było mi strasznie głupio. Nie powinnam mówić takich słów.
Po chwili zobaczyłam, że dziewczyna odeszła. To było najgorsze przeżycie w moim życiu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz