sobota, 14 października 2017

II.XV

Wyciągnęłam suknię i założyłam ją na siebie. Umalowałam się i upięłam włosy. Założyłam czarne szpilki i w szarej, balowej sukni zeszłam na dół. Schodząc po schodach czułam jak dużo osób patrzy na mnie. Czułam ich wzrok. Idąc w kierunku sali natknęłam się na kobietę, z którą rozmawiałam tego samego dnia. Podeszła do mnie.
- Wyglądasz jak Mirieen - oznajmiła.
- Skąd znasz moją matkę? - zapytałam.
- Kiedyś pracowałam dla Labu. Wiem dlatego ile znaczyłaś dla wszystkich tych ludzi.. I dla Damena. Ta suknia przypomni mu wszystko, o czym zapomniał.
Wręczyła mi zdjęcie dwójki osób - chłopaka i dziewczyny. Przyglądając się zarysom twarzy rozpoznałam tam siebie.
- Wręcz to Damenowi - oznajmiła.
Spojrzałam na nią ze zdziwieniem.
- Czy to on? - zapytałam.
- Vellian, ty i on przewijaliście się. Musi ci wszystko sam powiedzieć. Widział cię już jako dziecko i obiecał cię chronić. Sama o tym wiesz. 
- Wiem.. 
- Ale łączy was coś więcej.. Dowiesz się niedługo.
Powiedziała i poszła. Zdezorientowana nie wiedziałam, czy jednak mam iść na bal czy nie. Ale zdecydowałam się i poszłam. Weszłam na salę i zobaczyłam tłum ludzi. Oczywiście wypatrzyłam generała w oddali. Jako wojsko powinniśmy się trzymać blisko niego. Parkiet był pusty. Każdy siadał do stołu. Miał wyznaczone miejsca. Ja miałam niedaleko przybranych rodziców i niedaleko Damena. Wchodząc dalej zauważyłam, że każdy usiadł a ja znalazłam się na środku sali. Generał spojrzał na mnie i wstał. Odszedł do stołu i podszedł do mnie. Obejrzał od góry do dołu i spojrzał mi prosto w oczy, a później uklęknął. Każdy zareagował ze zdziwieniem.
- Zatańczymy, panno Vellian? - zapytał mnie ujmując mą dłoń.
Spojrzałam na wszystkich dookoła, a później na niego.
- Tak. 
On wstał i ujął moje ciało w swoich rękach. Muzyka zaczęła grać, a on szepnął mi do ucha:
- Mam nadzieje, że umiesz tańczyć walca.
Spojrzałam na niego i kiwnęłam głową. Zaczął mnie prowadzić z wyczuciem stawiając krok do kroku. Taniec wyglądał jak magia dopełniająca nas dwoje. Ścisnął mnie mocniej. Widziałam, że jesteśmy na celowniku każdej osoby, która się tutaj znajdowała. Odchylił mnie do tyłu zataczając koło. Zauważył, że trochę się stresuje, więc po cichu szepnął:
- Niech to idzie prosto z twoich uczuć. 
Przybliżył moje ciało do jego jeszcze bardziej i nagle zakręcił mną. Złapał za dłoń i przyciągnął. Kolejne kroki szły bardzo gładko. Rytmicznie goniłam za nim, aby się zsynchronizować. Zsunął dłoń niżej niż talia i odchylił mnie raz jeszcze. Muzyka dobiegała końca, a my jakby pochłonięci nią sunęliśmy aż do końca, gdyż przy nim generał trzymając moją rękę ukłonił się. Zrobiłam to samo. Poczułam się jak dama dworu.. Jak żona generała. Każdy klaskał z zachwytu. Ja, chociaż nie powinnam chwyciłam go za rękę. 
- Tak? - zapytał.
- Dlaczego mnie wziąłeś do pierwszego tańca? 
- Czekałem na ciebie. Z nikim innym tego nie chciałem.
- Mam coś dla ciebie, generale.. 
Wręczyłam mu zdjęcie, które dała mi tamta kobieta. On spojrzał na nie i później na mnie. Schował je do kieszeni marynarki i ujął jeszcze raz moją talię. Zbliżył się do mego ucha  szepnął:
- Spotkajmy się na dziedzińcu w ogrodzie wieczorem. 
Odsunął się i jeszcze raz ukłonił, po czym wrócił na swoje miejsce. Ja ukłoniłam się przed wszystkimi i udałam się na swoje miejsce. Uśmiechnęłam się do rodziców.
- Ten taniec był piękny - stwierdziła moja mama.
- Dziękuje.. 
- Jakbyście pełni uczuć go tańczyli - uśmiechnęła się.
- Bo właśnie tak było..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz