sobota, 28 stycznia 2017

I.XXIII

Szukali mnie zapewne przez to, co zrobiłam. Musiałam odbijać tych ludzi. To byli moi przyjaciele, więc nie dziwiłam się z mojej postawy. Wyszłam powoli z kryjówki i zaczęłam delikatnie iść w stronę drzwi.
- Zostawiłem nóż w tym domu - usłyszałam.
Pierwsze co, to spanikowałam. Mężczyzna otworzył drzwi, a ja nie miałam jak się ukryć.
Znalazł mnie.
- Mam ją! - krzyknął podchodząc do mnie i łapiąc mnie za nadgarstek. Zaczęłam się szarpać jak mogłam. Nie dało to jednak rady. Po chwili przyszedł generał Fein wraz z resztą. Generał spojrzał na mnie z zawiedzioną minął. Starał się mnie ochronić, jednak jak zwykle nawaliłam. Musiałam mu i sobie udowodnić, że jestem prawowitym Hawkiem. Stanęłam i uspokoiłam się.
- Nie mogę ci na to pozwolić - powiedziałam do niego, po czym uderzyłam go prosto między nogi. Udało mi się wyrwać z jego uścisku, a generałowie tylko patrzyli na przebieg dalszych zdarzeń. Mężczyzna podniósł się i spojrzał na mnie wrogo. Wyciągnął pistolet.
- I co teraz, szmato? - zapytał.
Generał Fein podszedł do niego i wyciągnął swoją broń.
- Do damy się tak nie odzywa - rzekł, po czym nacisnął spust. W jednej chwili kula przebiła na wylot głowę mężczyzny. Utknęła dopiero w ścianie za mną. Mężczyzna padł na kolana, a później całym ciałem upadł na ziemię. Krew zaczęła się rozprzestrzeniać po całym pokoju. Świadkiem zdarzenia był niestety Cedrick, który od razu wybiegł. Chciał zapewne donieść na generała, który uratował mi życie.. Znowu. Spojrzałam na jego twarz. Jego oczy wpatrywały się we mnie. Ciekawił mnie fakt, czy nasz pocałunek dla niego coś znaczył, chociaż w tej chwili to był najmniejszy problem. Generał podszedł do mnie.
- Co im zrobiłaś? - wskazał pokój, w którym ukryte były ciała. Alice i Beth wyszły z ukrycia. Spojrzałam w tamtą stronę, po czym usłyszałam krzyk dobiegający z właśnie tamtego pokoju. Wszyscy zerwaliśmy się i pobiegliśmy. Uchyliliśmy drzwi, a tam trzy osoby obudziły się.
- Ava - szepnęłam.
On spojrzał na mnie i uśmiechnął się. Za to Nedia spanikowała widząc jedno zabite ciało. Tylko jednej osobie nie udało się przeżyć mojej krwi. Spoglądnęłam w stronę panny Howard.
- Vellian, użyłaś swojej krwi? - zapytała.
- Musiałam się jakoś dowiedzieć, czy też są wybrańcami - westchnęłam patrząc na generała Feina. - Nie próżnuje, tylko buduję naszą armię... - popatrzyłam mu prosto w oczy. - Twoją armię.
On odszedł od tłumu.
- O co chodzi? - poszłam za nim.
Nie był wyraźnie zadowolony tym, co zrobiłam. Nie rozumiałam tylko dlaczego. Mieliśmy powstrzymać Lab. Tylko my mogliśmy to zrobić. Nikt inny. Dotknęłam jego ramienia.
- Lab jest niebezpieczny - stwierdził. - Ale ja jestem bardziej, więc nie możesz na mnie polegać.
Odsunął się i wyszedł z budynku.
- Zostawił nas? - z moich oczu popłynęła łza.
- Tak mi przykro, kochana - odpowiedziała mi Alice. - Kiedyś zrozumiesz, dlaczego on to robi .. Dlaczego Damen Fein taki jest.
Wyszłam za nim i patrzyłam jak odchodzi. Nie tak sobie go wyobrażałam. Ale może Alice miała rację. Powinnam go zrozumieć, powinnam się dowiedzieć o nim więcej.
Widok generała Feina odchodzącego był najgorszym, co mogło mnie spotkać. Zatrzymał się na chwilę i spojrzał w moją stronę. Nie podchodziłam już, bo nie miało to sensu. Generał patrzył na mnie długo, po czym odwrócił się i poszedł.
- Żegnaj, Damenie.. - odwróciłam się i weszłam do domu Alice trzaskając za sobą drzwiami.

3 komentarze:

  1. Anonimowy28.1.17

    dlaczego odszedl?

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj trafiłam w połowie opowiadania, ale również zastanawia mnie dlaczego odszedł :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, w przyszłych rozdziałach będzie wyjaśnienie ;)

      Usuń