Spoglądałam w telefon siedząc przy stole. Westchnęłam i zaczęłam pisać wiadomość.
Witaj, Damenie.. generale Fein raczej.
Rozumiem, dlaczego nie chcesz być w naszej rebelii, dlaczego chcesz odejść.
Odszedłeś..
Nie o to ci chodziło, kiedy chciałeś wyzwolić nas i obalić ten Lab.
Teraz wiem, że ty nie możesz stamtąd odejść, a jedynym racjonalnym wyjściem jest zmienienie
organizacji w to, co twój ojciec stworzył.
Nie wiem jak, ale spróbuję ci w tym pomóc..
Nie zapomnij o mnie.
Z wielkim zawahaniem wysłałam tą wiadomość. Bałam się odrzucenia przez niego, a wiem, że nadeszłoby. Albo nadejdzie. Schowałam telefon do kieszeni mojej piżamy i wstałam z krzesła. Rodzice od razu zerwali się i pytali, co się ze mną dzieje. Powiedziałam im, że całą noc siedziałam przed stosem kartek i chce się zwyczajnie przespać. Aż tak było widać, że coś jest nie tak? Weszłam powolnie po schodach i jak torpeda ruszyłam do łazienki w moim pokoju. Mocno złapałam się za brzuch - łapały mnie dziwne skurcze, których nigdy w życiu nie doznałam. Po chwili zaczęłam wymiotować płynem podobnym do krwi.. może to była krew, ale nie wiedziałam wtedy. Okropnie się czułam. Nachyliłam się nad muszlą i wyciągnęłam telefon.
Generale. Nie wiem, czy to czytasz..
albo czy cie obchodzę..
ale mam straszne skurcze brzucha i wymiotuje krwią.
Proszę, pomóż.
Odstawiłam telefon gdzieś na bok i upadłam. Straciłam kompletne czucie w moim ciele, krzyczeć też nie mogłam, a próbowałam. Myślałam, że to jakiś koszmar. Jednak po chwili.. Zasnęłam.
***
Obudziłam się parę godzin później w szpitalu. Rodzice patrzyli na mnie z troską. Próbowałam się podnieść, jednak ostry ból brzucha nie pozwalał mi na wykonanie żadnego ruchu.
- Co się stało? - zapytałam.
Po chwili za drzwiami zauważyłam generała Feina. Czy to mógł być sen? Mama przyuważyła moje zdziwienie.
- To on poinformował nas, że coś ci się stało.. - westchnęła. - Napisałaś mu i przyjechał.
Chciałam wykrztusić jakieś słowo, ale miałam spory mętlik w głowie.
- Nie podszedł do ciebie jednak. Stoi i spogląda co jakiś czas - dopowiedziała.
Patrzyłam na niego cały czas, aż w pewnej chwili nasze oczy się spotkały. Czułam, jakby generał miał wyrzuty sumienia za to, co mi się dzieje. Pewnie to zwykła grypa, czy zatrucie. Nic niezwykłego.
ciekawe co sie jej stalo
OdpowiedzUsuń