- Dobrze się czujesz? - zapytał.
- Tak, jest okej.. szczerze.... - zaczęłam.
- Tak?
- Generale.. nie obchodzi mnie ile mamy lat i ile nas dzieli. Ja...
- Spokojnie - uciszył mnie. - Za parę godzin przestaniesz pamiętać o tym, co teraz mówisz. Wszystko, co ma teraz miejsce to część twojej przemiany. Chcesz zrobić coś, czego tak naprawdę nie chcesz tylko po to, bo się tobą zająłem - uśmiechnął się. - Ale nie potrzebuję tego.. tej litości. Niedługo nie będę sam. Niedługo będę miał kogoś, kim mogę się zaopiekować tak jak tobą. Spojrzałam raz jeszcze w stronę dużego stołu. Widać było, że oni się do czegoś przygotowują.. czegoś wielkiego. Jednak po wypowiedzianych przez Damena słowach nie chciałam nawet pytać. Myślałam, że i tak mi nie powie.. tym bardziej, że myśli, że majaczę. Nie rozumiem tylko dlaczego. Widać gołym okiem przecież, ze on coś do mnie czuje, a ja swoich uczuć również nie chce wypierać. Prawda jest taka. Oboje jesteśmy wybrańcami do czegoś wielkiego, a on będzie naszym przywódcą i mnie obroni.. przyswoił sobie mnie, więc nie chce aby mnie odsuwał. Westchnęłam patrząc w stronę Amina. On odwzajemnił wzrok. Damen widząc to wszystko odsunął się ode mnie i wrócił do swoich przyjaciół. Zamknął przede mną drzwi jakbym była obca i usiadł. Patrzyłam na to wszystko przez szklane drzwi. Nie wiedziałam co zrobić w tej sytuacji, więc poszłam do niebieskiego pokoju. Poszukałam moich ciuchów i przebrałam się w nie. Zabrałam wszystkie swoje rzeczy i wybiegłam z pomieszczenia. Schowałam się za kantem ściany, by zobaczyć reakcje generała na moja ucieczkę. Czekałam chwile, bo zebranie nadal trwało. Jednak po paru minutach wszyscy wyszli i dyskutowali. Usłyszałam głos generała Feina wyłaniający się z szumu innych głosów.
- Idę sprawdzić co u Vellian.
Po chwili ruszył do mojego pokoju i stanął w progu. Nie wypowiedział żadnego słowa, tylko ścisnął dłoń. Jedna dziewczyna podeszła do niego i zapytała, co się dzieje. Generał jednak nic nie odpowiedział. Po prostu stał ... stał i ściskał pięść. Westchnęłam i zaczęłam ruszać w stronę wyjścia. Usłyszałam tylko echo słów generała.- Znajdźcie ją.Zaczęłam biec najszybciej jak się da słysząc słowa, a później kroki. Nie chciałam, żeby mnie znaleźli. Damen niby się martwił o mnie, ale przy mnie był zimny jak lód. Nie chce tego i nigdy nie chciałam. Mimo swoich uczuć nie chciałam kiedykolwiek go zobaczyć. Za każdym razem, gdy to robiliśmy on był szorstki.. nieobecny. Nie chciałam czuć tego, co czuje za każdym razem, gdy go widzę. Na początku jest radość na jego widok, ale czym jestem bliżej zawodzę się .. zawodze jego wybrakowaniem uczuć. On się ich po prostu wyzbywa. Denerwowało mnie to coraz bardziej, ale nie dziwie się, bo każdego by to denerwowało. Dobiegłam do strumyka w lesie i usiadłam przy nim. Spojrzałam na pierścionek, który dał mi generał i westchnęłam głęboko.- Po co mi go dał, skoro ciagle wyzbywa się uczuć... nie rozumiem tego człowieka. Jak można być takim chamem, który celowo chce się pozbyć swoich uczuć?!Wzięłam kamyk i rzuciłam do strumyka. Usłyszałam szelest, a po chwili głos dziewczęcy.- Zranione serce, prawda? - zapytała dziewczyna.Usiadła obok mnie i od razu zauważyłam w niej tą, której szukają.- Felice... - szepnęłam jej imię.Dziewczyna uśmiechnęła się do mnie i zaczęła dalej brnąc w moje wcześniejsze słowa. Nie spodziewałam się, ze ktoś mnie usłyszy. A na pewno nie ona. W końcu dałam jej wygrać i powiedziałam o mojej skomplikowanej historii bez imion i szczegółów. Felice z zaciekawieniem słuchała mojej historii. Kto by pomyślał? Dziewczyna uratowała mi życie i uciekła, a ja straciłam wzrok. Będąc niewidoma generał pomagał mi najbardziej jak potrafił, jednak otworzył swe serce i nie chciał powiedzieć kim jest naprawdę. Alice Howard pomogła mi przywracając wzrok, a teraz? Uciekłam z Labu i siedzę obok dziewczyny, której szukają. Spojrzałam jej w oczy i zauważyłam, że wyglądają podobnie do oczu generała.- Generał mnie szuka.. uciekłam, bo bałam się odrzucenia z jego strony - zaczęłam. - Więc jeśli nie chcesz być złapana to odejdź.Ona uśmiechnęła się do mnie.- To generał, który złamał ci serce... - westchnęła. - Ale oni nie chcą mnie zabić jak ta kobieta?- Nie, oni walczą przeciwko tej kobiecie.Przynajmniej miałam taka nadzieje. Dużo się działo, że nawet nie wiem po której stronie jest Damen. Jednak widząc ten rozłam Labu na dwie części rozumiem, że on dalej wdraża swój plan w życie i stara się uwolnić Lab od rządów złej Terry bez ślubu. Felice widząc moje zakłopotanie pogłaskała mnie po plecach. Uśmiechnęła się. Po chwili jednak usłyszałyśmy szelest liści i łamanie krzaków krokiem. Miałam małą nadzieje, że to był Damen. Tak, generał Fein. Wolałabym, aby on mnie znalazł. Kroki były coraz bliższe a zza krzaków wyłonił się Amin z Alexandrem. Oni obeszli nas wzrokiem, a za chwile pojawił się generał Fein. Nie zauważając dziewczyny podszedł do mnie i złapał za ramiona.- Nigdy więcej nie odchodź bez uprzedzenia - powiedział widocznie zmartwiony całą sytuacja.- To zrozum, generale, że chce odejść.- To zwykłe brednie, bo leki nie przestały działać...- Nie dasz sobie wmówić do głowy, że nie chce mieć z tobą nic wspólnego. Mimo, że dałeś mi dużo, generale, ja nie chce być tym, za kogo mnie uważasz - odpowiedziałam, po czym wyrwałam się z jego dotyku.To było przykre, co powiedziałam. Nie chciałam, chociaż sama nie wiedziałam co siedzi mi w głowie. Ciagle zakłopotanie, ciagle jakieś ale. To wszystko doprowadzało mnie do szału i do wykończenia emocjonalnego. Spojrzałam na dziewczynę i na niego.- To jej szukaliście...Generał spojrzał na nią, a z jego oczu popłynęła łza. Dlaczego on się wzruszył? Podszedł do niej i uśmiechnął się.- Poznajesz mnie? - zapytał. Nie wiedziałam, że oni się znali. Wyciągnął do niej rękę i przytulili się od razu.- Nigdy cię nie zostawię - powiedział. Te słowa zabolały mnie bardzo, bo ta obietnica dotyczyła kiedyś mnie. Spojrzałam na nich, a z moich oczu popłynęły łzy.. łzy smutku. Otarłam je bardzo szybko, jednak Alexander zauważył to.- Ta obietnica była kiedyś dla mnie - powiedziałam uspokajając oddech. - Nie chce cie znać potworze..Po tych słowach zaczęłam biec jak najdalej się da. Ile sił w moich nogach. Czułam wzrok generała na moim ciele. Słyszałam, ze ruszył za mną. Zamknęłam na chwile oczy i upadłam. Zwykłe potknięcie. Generał podbiegł do mnie.- Nic ci nie jest? - zapytał oglądając moje ciało.- Nie, jest okej... - westchnęłam.- Powiedziałem, żebyś nie uciekała. Czemu mi to robisz? Chcesz, żebym umarł z zamartwiania się o ciebie?- Generał tak do każdej? - zapytałam poirytowana.- Tylko do ciebie, Vellian..Spojrzałam jak wszyscy biegną zobaczyć, czy coś mi się stało. Ta dziewczyna również. Uśmiechała się do mnie. Damen ścisnął mi lekko nogę, by sprawdzić czy jest okej. Pytał ciągle, czy czuje. Po tym pomógł mi wstać i podziękował mi. Nie wiedziałam za co.. nie wiedziałam o co mu chodzi. On się uśmiechnął do mnie.- Gdyby nie ty to nigdy nie znalazłbym mojej siostry - spoglądał na Felice.Felice to była jego siostra. Mogłam wcześniej zauważyć między nimi więź , chociaż za bardzo byłam zapatrzona w siebie. Coraz bardziej zakochiwałam się w nim. Coraz bardziej pragnęłam być blisko niego. Coraz bardziej chciałam tylko jego. Irytowało mnie to, bo nie mogliśmy być razem. Nie mogłam go poczuć w każdym calu.. nie. Był starszy i przede wszystkim był generałem. Największą przeszkodą naszego bytu był brak chęci ze strony generała. To wszystko sprawiało, że gasnę w środku... jego niechęć do mnie. Chociaż wiedziałam, że jednak wymuszona.
- Spokojnie - uciszył mnie. - Za parę godzin przestaniesz pamiętać o tym, co teraz mówisz. Wszystko, co ma teraz miejsce to część twojej przemiany. Chcesz zrobić coś, czego tak naprawdę nie chcesz tylko po to, bo się tobą zająłem - uśmiechnął się. - Ale nie potrzebuję tego.. tej litości. Niedługo nie będę sam. Niedługo będę miał kogoś, kim mogę się zaopiekować tak jak tobą. Spojrzałam raz jeszcze w stronę dużego stołu. Widać było, że oni się do czegoś przygotowują.. czegoś wielkiego. Jednak po wypowiedzianych przez Damena słowach nie chciałam nawet pytać. Myślałam, że i tak mi nie powie.. tym bardziej, że myśli, że majaczę. Nie rozumiem tylko dlaczego. Widać gołym okiem przecież, ze on coś do mnie czuje, a ja swoich uczuć również nie chce wypierać. Prawda jest taka. Oboje jesteśmy wybrańcami do czegoś wielkiego, a on będzie naszym przywódcą i mnie obroni.. przyswoił sobie mnie, więc nie chce aby mnie odsuwał. Westchnęłam patrząc w stronę Amina. On odwzajemnił wzrok. Damen widząc to wszystko odsunął się ode mnie i wrócił do swoich przyjaciół. Zamknął przede mną drzwi jakbym była obca i usiadł. Patrzyłam na to wszystko przez szklane drzwi. Nie wiedziałam co zrobić w tej sytuacji, więc poszłam do niebieskiego pokoju. Poszukałam moich ciuchów i przebrałam się w nie. Zabrałam wszystkie swoje rzeczy i wybiegłam z pomieszczenia. Schowałam się za kantem ściany, by zobaczyć reakcje generała na moja ucieczkę. Czekałam chwile, bo zebranie nadal trwało. Jednak po paru minutach wszyscy wyszli i dyskutowali. Usłyszałam głos generała Feina wyłaniający się z szumu innych głosów.
- Idę sprawdzić co u Vellian.
Po chwili ruszył do mojego pokoju i stanął w progu. Nie wypowiedział żadnego słowa, tylko ścisnął dłoń. Jedna dziewczyna podeszła do niego i zapytała, co się dzieje. Generał jednak nic nie odpowiedział. Po prostu stał ... stał i ściskał pięść. Westchnęłam i zaczęłam ruszać w stronę wyjścia. Usłyszałam tylko echo słów generała.- Znajdźcie ją.Zaczęłam biec najszybciej jak się da słysząc słowa, a później kroki. Nie chciałam, żeby mnie znaleźli. Damen niby się martwił o mnie, ale przy mnie był zimny jak lód. Nie chce tego i nigdy nie chciałam. Mimo swoich uczuć nie chciałam kiedykolwiek go zobaczyć. Za każdym razem, gdy to robiliśmy on był szorstki.. nieobecny. Nie chciałam czuć tego, co czuje za każdym razem, gdy go widzę. Na początku jest radość na jego widok, ale czym jestem bliżej zawodzę się .. zawodze jego wybrakowaniem uczuć. On się ich po prostu wyzbywa. Denerwowało mnie to coraz bardziej, ale nie dziwie się, bo każdego by to denerwowało. Dobiegłam do strumyka w lesie i usiadłam przy nim. Spojrzałam na pierścionek, który dał mi generał i westchnęłam głęboko.- Po co mi go dał, skoro ciagle wyzbywa się uczuć... nie rozumiem tego człowieka. Jak można być takim chamem, który celowo chce się pozbyć swoich uczuć?!Wzięłam kamyk i rzuciłam do strumyka. Usłyszałam szelest, a po chwili głos dziewczęcy.- Zranione serce, prawda? - zapytała dziewczyna.Usiadła obok mnie i od razu zauważyłam w niej tą, której szukają.- Felice... - szepnęłam jej imię.Dziewczyna uśmiechnęła się do mnie i zaczęła dalej brnąc w moje wcześniejsze słowa. Nie spodziewałam się, ze ktoś mnie usłyszy. A na pewno nie ona. W końcu dałam jej wygrać i powiedziałam o mojej skomplikowanej historii bez imion i szczegółów. Felice z zaciekawieniem słuchała mojej historii. Kto by pomyślał? Dziewczyna uratowała mi życie i uciekła, a ja straciłam wzrok. Będąc niewidoma generał pomagał mi najbardziej jak potrafił, jednak otworzył swe serce i nie chciał powiedzieć kim jest naprawdę. Alice Howard pomogła mi przywracając wzrok, a teraz? Uciekłam z Labu i siedzę obok dziewczyny, której szukają. Spojrzałam jej w oczy i zauważyłam, że wyglądają podobnie do oczu generała.- Generał mnie szuka.. uciekłam, bo bałam się odrzucenia z jego strony - zaczęłam. - Więc jeśli nie chcesz być złapana to odejdź.Ona uśmiechnęła się do mnie.- To generał, który złamał ci serce... - westchnęła. - Ale oni nie chcą mnie zabić jak ta kobieta?- Nie, oni walczą przeciwko tej kobiecie.Przynajmniej miałam taka nadzieje. Dużo się działo, że nawet nie wiem po której stronie jest Damen. Jednak widząc ten rozłam Labu na dwie części rozumiem, że on dalej wdraża swój plan w życie i stara się uwolnić Lab od rządów złej Terry bez ślubu. Felice widząc moje zakłopotanie pogłaskała mnie po plecach. Uśmiechnęła się. Po chwili jednak usłyszałyśmy szelest liści i łamanie krzaków krokiem. Miałam małą nadzieje, że to był Damen. Tak, generał Fein. Wolałabym, aby on mnie znalazł. Kroki były coraz bliższe a zza krzaków wyłonił się Amin z Alexandrem. Oni obeszli nas wzrokiem, a za chwile pojawił się generał Fein. Nie zauważając dziewczyny podszedł do mnie i złapał za ramiona.- Nigdy więcej nie odchodź bez uprzedzenia - powiedział widocznie zmartwiony całą sytuacja.- To zrozum, generale, że chce odejść.- To zwykłe brednie, bo leki nie przestały działać...- Nie dasz sobie wmówić do głowy, że nie chce mieć z tobą nic wspólnego. Mimo, że dałeś mi dużo, generale, ja nie chce być tym, za kogo mnie uważasz - odpowiedziałam, po czym wyrwałam się z jego dotyku.To było przykre, co powiedziałam. Nie chciałam, chociaż sama nie wiedziałam co siedzi mi w głowie. Ciagle zakłopotanie, ciagle jakieś ale. To wszystko doprowadzało mnie do szału i do wykończenia emocjonalnego. Spojrzałam na dziewczynę i na niego.- To jej szukaliście...Generał spojrzał na nią, a z jego oczu popłynęła łza. Dlaczego on się wzruszył? Podszedł do niej i uśmiechnął się.- Poznajesz mnie? - zapytał. Nie wiedziałam, że oni się znali. Wyciągnął do niej rękę i przytulili się od razu.- Nigdy cię nie zostawię - powiedział. Te słowa zabolały mnie bardzo, bo ta obietnica dotyczyła kiedyś mnie. Spojrzałam na nich, a z moich oczu popłynęły łzy.. łzy smutku. Otarłam je bardzo szybko, jednak Alexander zauważył to.- Ta obietnica była kiedyś dla mnie - powiedziałam uspokajając oddech. - Nie chce cie znać potworze..Po tych słowach zaczęłam biec jak najdalej się da. Ile sił w moich nogach. Czułam wzrok generała na moim ciele. Słyszałam, ze ruszył za mną. Zamknęłam na chwile oczy i upadłam. Zwykłe potknięcie. Generał podbiegł do mnie.- Nic ci nie jest? - zapytał oglądając moje ciało.- Nie, jest okej... - westchnęłam.- Powiedziałem, żebyś nie uciekała. Czemu mi to robisz? Chcesz, żebym umarł z zamartwiania się o ciebie?- Generał tak do każdej? - zapytałam poirytowana.- Tylko do ciebie, Vellian..Spojrzałam jak wszyscy biegną zobaczyć, czy coś mi się stało. Ta dziewczyna również. Uśmiechała się do mnie. Damen ścisnął mi lekko nogę, by sprawdzić czy jest okej. Pytał ciągle, czy czuje. Po tym pomógł mi wstać i podziękował mi. Nie wiedziałam za co.. nie wiedziałam o co mu chodzi. On się uśmiechnął do mnie.- Gdyby nie ty to nigdy nie znalazłbym mojej siostry - spoglądał na Felice.Felice to była jego siostra. Mogłam wcześniej zauważyć między nimi więź , chociaż za bardzo byłam zapatrzona w siebie. Coraz bardziej zakochiwałam się w nim. Coraz bardziej pragnęłam być blisko niego. Coraz bardziej chciałam tylko jego. Irytowało mnie to, bo nie mogliśmy być razem. Nie mogłam go poczuć w każdym calu.. nie. Był starszy i przede wszystkim był generałem. Największą przeszkodą naszego bytu był brak chęci ze strony generała. To wszystko sprawiało, że gasnę w środku... jego niechęć do mnie. Chociaż wiedziałam, że jednak wymuszona.
Wiec Damen znalazł swoją siostrę ☺️
OdpowiedzUsuń