środa, 26 kwietnia 2017

I.XXXIX

Poczułam lekki powiew wiatru i upadłam zamykając oczy. Otwierając je zauważyłam Damena patrzącego na mnie. Patrzył wrogo nastawiony do mnie. Obejrzałam się dookoła siebie. Zrozumiałam, że nie znajduję się na żadnym polu bitwy. Spoglądając na ręce zauważyłam igły powbijane w moje ciało. Generał powiedział jakiejś nieznanej mi kobiecie, aby wyciągnęła to wszystko. Wstałam.
- Nikomu nie mów o tym, co widziałaś ani kim jesteś - powiedział, po czym wyciągnął pistolet i strzelił w kierunku tej kobiety patrząc mi w oczy. - Zrozumiałaś, panno Hawke?
Stałam jak wryta patrząc na niego. Damen wezwał straż i rozkazał zabrać mnie i przynieść kolejną osobę. Mnie wepchali do celi.
Po chwili Ava z Kasperem wstali i spojrzeli na mnie. Ava podszedł do mnie i pogłaskał po ramieniu.
- I co? Jesteś wybraną? - zapytał Kasper.
O co tu chodzi? Pomyślałam patrząc na chłopaków. Spojrzałam na swoje ręce raz jeszcze i były całe w bliznach. A ja znowu byłam w celi. Śniłam o tym wszystkim?! Nie rozumiałam.
- Kaspar, ona straciła rachubę - powiedział Ava.
- Słucham? - zapytałam.
- Byłaś poddawana przez trzy dni badaniom i testom. Podpięli cię do czegoś i żyłaś w innym świecie - wirtualnym. Twoje wybory i sceny mogły ujawnić kim naprawdę jesteś. Kim. Vellian? - zapytał mnie Ava.
Po chwili do celi wszedł generał Fein i spojrzał na mnie. W tej .. symulacji przeszliśmy dużo we dwoje. A jednak po przebudzeniu jesteśmy wrogami. Doszła do niego Violet, która również spojrzała na mnie.
- Żałuj, że nie zdechłaś wcześniej gówniaro - powiedziała do mnie. - A raczej WYBRANA.
Spojrzeli na mnie wszyscy w celi. Życie trzy dni w innej, wirtualnej rzeczywistości było wyzwaniem, nikt nie podołał tego.. Co mogłam pomyśleć? Ona mnie nienawidziła i znalazłaby wszystko na mnie, żeby tylko zabić. Podeszłam do niego i spojrzałam prosto w oczy.
- Może ta rzeczywistość nie była prawdziwa - westchnęłam. - Ale uczucia tak.
- Bez problemu mogłabyś być jedną z nas.. jedną z Lab jak twoja matka - odpowiedział.
- Za nic - byliśmy blisko. Za blisko. - Może ja teraz śnie?
- Niestety nie. To był tylko test.
- Test, w którym chciałeś się ze mną pieprzyć i dotykać i być blisko ?! - wybuchłam czując się oszukana.
Damenowi zrobiło się głupio. Spuścił wzrok na dół.
-Test, w którym ty robiłeś wszystko, żeby być blisko? Blisko mnie... w którym olałeś swoją narzeczoną i zaręczyłeś się ze mną.
- Pierścionek! - krzyknął.
Spojrzałam na swoje dłonie i rzeczywiście był pierścionek na palcu. Uniosłam głowę do góry i spojrzałam na niego.
- Jakim cudem?
- A dlaczego odeszłaś? - zapytał. - Czego zostawiłaś nas, skoro mnie kochasz?
- Damen?
- Obudź się w końcu! Ten wybuch cię nie zabił - powiedział.
Jaki wybuch? Wszystko mi się pomieszało. Wszystko. Spojrzałam na Damena, który po chwili zniknął .. tak samo jak reszta. Pokój stawał się cały czarny a ja traciłam oddech.. Aż go straciłam już całkowicie.
Świat wyblakł.. Nic nie widziałam. Nic nie wiedziałam.
Wielkie nic.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz