sobota, 30 września 2017

II.XIII

Schodziłam na dół delikatnie, po cichu aż w końcu zeszłam. Obeszłam mężczyznę i uderzyłam go baseballem w plecy.
- Czego chcesz tutaj?! - krzyknęłam.
Obeszłam go od przodu i zauważyłam, że to generał Fein. Od razu ruszyłam się do pomocy. Wstał i otrzepał się z kurzu. Spojrzał na mnie i wydarł mi z ręki baseballa.
- Przepraszam - powiedziałam. - Nie wiedziałam, kto to mógł być i przeraziłam się trochę..
Damen uśmiechnął się do mnie i zaczął tłuc delikatnie baseballem o swoją nogę. Obchodził dookoła salonu i westchnął.
- Dawno mnie tu nie było..
Chrząknęłam nic nie mówiąc. Podeszłam do niego i objęłam go swoimi rękami zabierając baseballa z jego uścisku.
- Ja nie..
- Nie karze ci wracać - przerwał mi. - Chciałem wiedzieć, gdzie jesteś i czy jest już okej..
- Jest..
Podszedł do mnie bliżej i uniósł moją szczękę do góry. Drugą ręką otarł mi łzy, które parę minut temu spłynęły mi po policzku czytając list.
- Dlaczego płaczesz? - zapytał.
Znowu byliśmy blisko siebie. Wszystko było naturalne i prawdziwe. Damen okazywał w ten sposób swoje uczucia. Martwił się o mnie i nie miał zamiaru tego nawet ukrywać. Nie wiedzieć czemu nie powiedziałam żadnego słowa, ale pocałowałam go w usta. Wszystko wyszło mechanicznie, jakby zaplanowane. Odczucie, że chcesz kogoś pocałować, a później z niewiadomych przyczyn coś cię pociąga do drugiej osoby i całujesz ją. Damen nie zawahał się i objął moje ciało i oddał pocałunek. Uczucia emanowały od nas, ale każde się kontrolowało, aby nie narobić tego, co ostatnio. Oderwałam się od jego ust, a on ponowił pytanie:
- Dlaczego płaczesz?
Wzięłam go za rękę i zaprowadziłam na samą górę, na strych. Pokazałam mu list od mojej mamy, którego nigdy nie dostał. Przeczytał go, zwinął w kulkę i wyrzucił.
- Chwilę później napisałem do niej, że to chodzi o ciebie.
- Ale dlaczego?
- Nie mogę ci tego powiedzieć..
- Mhm..
Odsunęłam się od niego i zaczęłam szukać dalej odpowiedzi na moje pytania. On wyciągnął do mnie rękę.
- Idziesz ze mną, czy zostajesz?
Spojrzałam na niego i bez chwili zastanowienia odpowiedziałam:
- Zostaje..
Uśmiechnął się do mnie, schylił i pocałował w czoło.
- Wróć kiedy będziesz chciała.
Po tych słowach zszedł na dół i zostawił mnie tu samą. Westchnęłam głośno i kontynuowałam przeszukiwanie. Znalazłam multum listów z korespondencji między moją mamą a Damenem. Otwierałam list po liście.

Mirieen!!
Cieszę się, że trzymacie się dobrze całą rodziną. Vellian jest bardzo śliczna i podobna do ciebie. Zauważyłem to znamię na jej ramieniu. Widzę i wiem, że Lab dowiedział się o nim. Okres ochronny się już raczej skończył, robiłem wszystko, co mogłem. Mogę tylko powiedzieć - przepraszam. Musisz mi wybaczyć. Trzymajmy się planu. Pamiętaj o nim.
Damen Fein.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz